Witam Wszystkich w nowym roku, niech będzie dla Was szczęśliwy ,zdrowy i obfitujący w wolny czas ,który wykorzystacie na robótkowanie :)
Dla mnie nowy rok rozpoczął się paskudnym choróbskiem ,które trzymało mnie prawie 11 dni ale teraz jest już lepiej i ochota na wpis mnie naszła :)
Pierwszy wpis będzie straaaaszny,postraszę Was cmentarzyskiem i heksami :)
Ten obrazek zobaczyłam u Pieguchy i wpadłam po uszy tak bardzo mi się spodobał ,a że Piegucha koleżanką jest dobrą schematem się podzieliła i już kolejnego dnia obrazek wyszyłam ale na chwalenie się nim dopiero dziś nadeszła pora ,co za poczucie czasu z mojej strony hihi.
Wyszyłam go na owsiankowej kanwie ,którą dostałam bardzooo dawno od Pieguchy właśnie, do ozdoby użyłam dyń ,które były kolczykami -wkrętkami a ja im sztyfty ukręciłam i same główki do kanwy przykleiłam i jak dla mnie idealnie :)
Do ramki czarnej wstawiłam i straszył okrutnie przez cały listopad :)
Kolejnym straszydłem są czarownice ,w których też zakochałam się bezpamiętnie :) Wzór dorwałam na dwa tygodnie przed Halloween i myślałam ,że zdążę je sobie powiesić ale niestety brakło mi 2 dni ale je skończyłam i już w przyszłym roku z pewnością będą wisieć,jeszcze nie wiem czy w ramie czy jakoś inaczej haft wykorzystam.
Obrazek trochę duży (236x102 krzyżyki) ale tak szybko go wyszyłam ,że aż sama się zdziwiłam :) jedyną modyfikacją jaką wprowadziłam od siebie było zastąpienie białej muliny na fluorescencyjną przy szkielecie i oczach pająka :)
Podczas sesji zdjęciowej zauważyłam ,że jednej heksie dłonie urwało hihii, już to naprawiłam:)
No to sie chwalę a Wy się bójcie :)
Z tej serii jest jeszcze Mikołaj pędzący w saniach i też go sobie machnę :)
Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze i życzenia :)
I jeszcze się pochwalę moim wczorajszym zakupem ,puszka na robótkowe przydasie za aż całe 0,50 centów hihihi .Jest fajna i pojemna :)